Wielkanoc. Dzień 1
Tematyka na tydzień (06 - 10.04.2020 r.) - WIELKANOC
- Przygotowania zajączków do świąt – rymowana gimnastyka
Dzisiaj zaczniemy od gimnastyki. Ponieważ wielkimi krokami zbliżają się święta wobec tego będzie to gimnastyka świąteczna:)
Pomoce: małe piłki
Rodzic recytuje rymowanki, demonstrując ćwiczenia, a dzieci powtarzają za nim tekst i wykonują polecenie zgodnie z instrukcją. Każde ćwiczenie robią kilka razy.
Gdy Święta Wielkanocne się zbliżają,
zajączki w domu kurze wycierają.
Ćwiczenia tułowia – skręty. Starszaki w siadzie skrzyżnym prawą ręką pocierają lewą część ciała, a następnie lewą – prawą część, udając czyszczenie futerka.
Następnie czyszczą swoje futerka,
w prawo i w lewo każdy zając zerka.
Ćwiczenia dużych grup mięśniowych. Przedszkolaki pochylają się do przodu, uginają kolana i udają dźwiganie ciężkich siatek. Następnie prostują się i powtarzają ćwiczenie.
Od rana ze sklepu z zakupami wracają,
ciężkie siatki w łapkach dźwigają.
Ćwiczenia mięśni grzbietu. Dzieci leżą na brzuchu w parach naprzeciwko siebie. Unoszą głowę, ręce i toczą do siebie piłkę („pisankę”).
W koszyczku jeszcze nie wszystko mają,
pisanki do siebie żwawo turlają.
Ćwiczenia skoczne. Dzieci skaczą w przysiadzie w różnych kierunkach. Co chwilę zatrzymują się, stają słupka (przysiad, palce wskazujące przy uszach) i uśmiechają się wesoło.
Kiedy już wszystko przygotowały,
skakały wesoło przez dzień cały.
Ćwiczenia tułowia w płaszczyźnie strzałkowej – skłony. Przedszkolaki wykonują ukłony z niskim pochyleniem tułowia.
Co chwilę goście przybywają,
zajączki w pas im się kłaniają.
Zabawa uspokajająca. Dzieci idą po obwodzie koła. Spokojnie oddychają, nabierają powietrze nosem i wypuszczają ustami.
Na świąteczny spacer powychodziły,
wszystkich sąsiadów odwiedziły.
- „Jużniedługo Wielkanoc” – wysłuchanie wiersza połączone z rozmową.
(Dominika Góra)
Wiosna w pełnej krasie, ciepło, jasno wszędzie,
już niedługo w każdym domu świętowanie będzie.
Rzeżucha wyrośnie i zakwitną bazie,
już niedługo będą święta, czekamy na razie.
Przykica zajączek, zabeczy baranek,
kurczaki przyniosą kosz pełen pisanek.
Zrobimy święconkę w tym właśnie koszyku
i do niego powkładamy pyszności bez liku.
Ale nim nadejdzie ta Wielkanoc wreszcie,
palmy piękne, kolorowe trzeba zrobić jeszcze:
gałązki i bazie, kwiatki bibułowe,
związać mocno i przyczepić wstążki kolorowe.
Pytania do wiersza?
- Jak ludzie przygotowują się do Świąt Wielkanocnych?
- Czym dekorują swoje mieszkania?
- Co zanosi się w koszyczku do święcenia?
- Jakie znacie zwierzęta związane z tymi świętami?
- Jak można udekorować jajka?
- Co to jest palma wielkanocna?
Rodzic przybliża dzieciom ciekawostki na temat zwyczajów i tradycji wielkanocnych.
Jajko to znak wszelkiego początku narodzin i zmartwychwstania. Dzielimy się nim przed rozpoczęciem śniadania, życząc sobie pomyślności, zdrowia i błogosławieństwa Bożego.
W ludowych wierzeniach jajko było lekarstwem na choroby, chroniło przed pożarem, zapewniało urodzaj w polu i w ogrodzie, a nawet powodzenie w miłości. Z jajka wykluwa się kurczątko, które jest symbolem nowego życia.
Pisanki dawano w podarunku, jako dowód życzliwości i sympatii.
Chleb jest podstawowym pokarmem człowieka. Dzielenie się z nim i wspólne spożywanie jest od najdawniejszych czasów znakiem przyjaźni, życzliwości i poczucia wspólnoty.
Palemka miała chronić ludzi, zwierzęta, domy przed ogniem, czarami i złem tego świata.
Niezwykłą moc daje jej gałązka wierzby – drzewa najwcześniej okrywającego się zielenią.
Mazurki przywędrowały do nas z kuchni tureckiej. Kunsztownie lukrowane i dekorowane bakaliami, przypominają wyglądem maleńkie tureckie dywaniki.
Chrzan, a także przyprawy – pieprz i sól, święci się, aby pamiętać o gorzkiej Męce Chrystusa. Dawniej śniadanie wielkanocne rozpoczynało się od zjedzenia całego korzenia chrzanu, żeby ustrzec się od bólu zębów i brzucha.
Baranek z czerwoną chorągiewką ze złotym krzyżykiem symbolizuje Chrystusa Odkupiciela. Stawiano go pośrodku stołu, żeby podczas wielkanocnych biesiad i uciech wierni nie zapominali o religijnym charakterze świąt.
Kiedy gospodynie wypiekały baby drożdżowe, kuchnia musiała być zamknięta na klucz. Ktoś obcy bowiem mógłby zaszkodzić rosnącemu ciastu głośną rozmową albo złym wzrokiem. Wyjętą z pieca babę kładziono na poduszki i do chwili ostygnięcia przemawiano do niej szeptem.
Zajączek obwieszcza wiosenną odnowę. Kiedyś jego wizerunek kojarzono z grzesznikami, którzy odbyli oczyszczającą pokutę. Potem zaczął obdarowywać dzieci łakociami i prezentami.
- Zając w kurniku” – zabawa matematyczna w ruchu
Pomoce: sylwety dziesięciu jaj wyciętych z papieru
Rodzic układa na środku dywanu dziesięć sylwet jaj i liczy je wraz z dzieckiem. Rodzic wraz z dzieckiem maszerują po obwodzie koła, rytmicznie wypowiadając treść rymowanki Moniki Majewskiej „Zając w kurniku”:
Skacze zając po kurniku, nagle szybko znika.
Powiedz, ile jajek zabrał zajączek z kurnika.
Na ostatnie słowo dziecko stają plecami do środka koła, a w tym czasie „zając” ( Rodzic) podkrada kilka jaj i ukrywa je pod koszulką. Na sygnał rodzica dziecko odwraca się i odpowiada, ile jaj zniknęło, podskakuje jak zając.
Wielkanocna karta pracy 1 - pdf do pobrania [.pdf, 380.44 kB]
Wielkanocna karta pracy 2 - pdf do pobrania [.pdf, 400.08 kB]
Wielkanocna karta pracy 3 - pdf do pobrania [.pdf, 324.62 kB]
- „Święta Wielkanocne” – wysłuchanie piosenki
Pomoce: podkład muzyczny do piosenki „Święta Wielkanocne”; utwór znajdą Państwo w "Płytotece" Bliżej Przedszkola.
"Święta Wielkanocne"
(sł. Anna Bomba, muz. Andrzej Zagajewski)
Ref. Święta Wielkanocne
wiosną pachnące,
z bukszpanem i barankiem,
pisanką i zającem.
Co roku w Wielkanoc
koszyczki stroimy
i w Wielką Sobotę
pokarmy święcimy.
W koszyczku wędlina,
chlebek i jajeczko,
i mały kurczaczek
żółty jak słoneczko.
Słodziutki mazurek,
cukrowy baranek,
chrzan, sól oraz babka
zrobiona przez mamę.
W niedzielę do stołu
wspólnie zasiadamy,
dzielimy się jajkiem,
życzenia składamy.
Ref. Święta Wielkanocne… ×2
Po wysłuchaniu utworu dzieci wymieniają nazwy wszystkich produktów, które zapamiętają.
- Dźwięki z wiejskiej zagrody – ćwiczenia artykulacyjne. Rodzic z dzieckiem siedzi w kole. Rzucają do siebie pisanką ze styropianu i jednocześnie podają nazwę jakiegoś zwierzęcia mieszkającego w gospodarstwie. Osoba, która chwyci pisankę, ma za zadanie wydawać odgłos wymienionego zwierzęcia.
Wskazówka: Jeśli dziecko wymawia nazwę zwierzęcia cicho, wówczas odpowiadająca mu osoba również wydaje cichy odgłos. Kiedy nazwa podana jest głośno, to i odgłos zwierzęcia powinien być wydawany głośno.
DLA CHĘTNYCH
Praca plastyczna!
Cos na nudę!
Na poobiedni odpoczynek; Opowiadanie Agaty Widzowskiej " Gipsowe pisanki";
Zbliżały się święta wielkanocne. Rodzina Ady i Olka zwykle spędzała je razem z babcią i dziadkiem. Niestety, tydzień wcześniej dziadek zagapił się na przelatującego bociana i złamał prawą rękę.
– Ojej! Biedny dziadek. Nie będzie mógł malować z nami pisanek – stwierdziła smutno Ada.
– Nie martwcie się, wymyślimy dziadkowi jakieś zajęcie – odpowiedziała babcia, biegnąc po ścierkę, bo dziadek rozlał herbatę. Posługiwanie się lewą ręką nie wychodziło mu najlepiej. Wszyscy zgodzili się, by spędzić Wielkanoc w domu babci i dziadka, a potem wspólnie ustalili plan przygotowań do świąt. Ada i Olek mieli zrobić pisanki. Mama miała czuwać nad całością i robić kilka rzeczy naraz, bo była wspaniałym organizatorem. Tata miał wspomóc mamę w zakupach, sprzątaniu i przygotowaniu potraw. Jego specjalnością były pieczeń, sałatka jarzynowa i sernik. Tata był też specjalistą od mycia okien i robił to szybko i sprawnie, pogwizdując przy tym jak skowronek. Zadaniem babci były dekoracje i przygotowanie świeżych kwiatów. Dziadek… Dziadek miał za zadanie leżeć i odpoczywać, bo „musi się oszczędzać”. Tak stwierdziła babcia.
Wszyscy zabrali się do pracy. Dzieci z pomocą mamy ugotowały jajka na dwa sposoby: część w łupinach cebuli, część w wywarze z buraków. Cebulowe jaja miały kolor brązowy, a buraczane – różowy.
– Takie pisanki nazywają się kraszanki – wyjaśniła mama. – Możemy pokolorować je we wzorki cienkim białym pisakiem lub wydrapać na nich wzorki.
– Wtedy będą drapanki – dodała babcia.
– A czy wiecie, jak zabarwić jajka na kolory żółty, zielony lub czarny? – zapytał dziadek.
– Pomalować farbami plakatowymi – odpowiedział Olek.
– A gdybyście nie mieli farb?
– Hm, to nie wiemy…
– Kolor zielony uzyskamy z liści pokrzywy, a czarny z owoców czarnego bzu lub łupin orzecha włoskiego. Aha! Żółty – z suszonych kwiatów jaskrów polnych. Wystarczy dorzucić je do wody i ugotować w niej jajka.
Babcia mrugnęła do wnuków i po chwili przyniosła im kwiaty narcyzów. Miała też przygotowaną, samodzielnie wyhodowaną rzeżuchę. Zrobiła z niej piękne dekoracje. Wyglądały jak małe łączki, a na nich siedziały żółte kurczaczki zrobione z papieru. Z ogrodowej szklarni babcia przyniosła pachnące hiacynty w doniczkach i pęki białych tulipanów. Przygotowała też biały obrus. W wazonach stały kosmate bazie, nazywane przez Adę „szarymi kotkami”. Kiedy okna lśniły już czystością, tata zabrał się do pieczenia sernika.
– A czy wiecie, że można upiec sernik z dodatkiem ziemniaków? – zapytał dziadek.
– Coś ty, dziadku! Przecież sernik robi się z sera, masła i jajek – zauważyła Ada.
– A nieprawda! Moja mama piekła pyszny sernik z dodatkiem kilku ugotowanych ziemniaków. Oczywiście twarogu było dwa razy więcej, ale te ziemniaki nadawały sernikowi puszysto-ści. Wszystkie sąsiadki przychodziły do mamy po przepis.
– Oj, to muszę ci taki upiec, kochanie – powiedziała babcia.
– Sam ci upiekę taki sernik, ale bez gipsu – odparł dziadek.
– Sernik z gipsem byłby za twardy – roześmiał się tata. – Ale skoro zachwalasz ten przepis, to zaraz dodam do sernika jednego ziemniaka, bo akurat mam za dużo do sałatki.
Tymczasem mama ugotowała smakowity żurek i zrobiła ciasto na piaskową babę wielkanocną. Ada i Olek nie mogli się doczekać, kiedy pójdą poświęcić pokarmy. Z pomocą mamy pięknie przystroili koszyczek, w którym na białej serwetce leżały chleb, jaja, biała kiełbasa, ciasto oraz sól i pieprz. Całość ozdobili zielonymi gałązkami bukszpanu. W pierwszy dzień świąt cała rodzina usiądzie przy świątecznym stole i podzieli się jajkiem, symbolem życia.
– Jutro poszukamy jajek schowanych w ogrodzie – przypomniała sobie Ada. – Zajączek zawsze przynosi dla nas czekoladowe jajka.
– To nie zajączek, tylko mama – odparł Olek, który nie wierzył w opowieści o zajączku przynoszącym prezenty. – To tylko zabawa.
– A czy wiecie, jak bawiono się dawniej na Wielkanoc? – ożywił się dziadek. – Ulubioną zabawą było uderzanie o siebie dwoma jajkami, a zwyciężał ten, którego jajko nie zostało rozbite.
– Ojej! To dopiero była jajecznica! – zachichotała Ada.
– Dawniej chodzono po wsi z kogutem, który był symbolem urodzaju. Później prawdziwe ptaki zastąpiły kogutki gliniane lub drewniane.
– A śmigus-dyngus też był? – zapytał Olek.
– Był, ale nie mówiono dyngus, tylko wykup. Chłopcy chodzili po wsi i w zamian za śpiew domagali się zapłaty, czyli wykupu w postaci pisanek, słodyczy albo pieniędzy.
– Dziadku, jak ty dużo wiesz – zachwycił się Olek.
– Dziadek nam pomaga we wszystkim! – dodała Ada. – A przecież ma złamaną rękę.
– Może w nagrodę namalujemy dziadkowi pisanki na gipsie? – zaproponował Olek.
I tak też zrobili. Gips dziadka wyglądał naprawdę świątecznie.
– Kochani – powiedział zadowolony dziadek. – Mam do was wielką prośbę. Sernik się piecze, babka piaskowa rośnie, a jajka są pokolorowane. Usiądźmy w ogrodzie, popatrzmy w niebo i pomyślmy o tym, co jest najważniejsze.
– O czym, dziadku?
– Jak to o czym? O życiu i o miłości – odpowiedział dziadek i podrapał się lewą ręką.